Griezmann śmieje się z Barcelony
Radość po awansie i szpilka wbita katalońskiemu rywalowi
Antoine Griezmann nie krył satysfakcji po dwumeczu półfinałowym Pucharu Hiszpanii. Choć w rewanżu FC Barcelona wygrała z Atletico Madryt 3:0, to dzięki zwycięstwu 4:0 w pierwszym spotkaniu drużyna Diego Simeone i tak awansowała do finału.
Madrytczycy są więc o krok od pierwszego trofeum od kilku lat. Sam Puchar Króla klub z Wanda Metropolitano zdobył ostatni raz w 2013 roku. W finale „Los Colchoneros” zmierzą się z jednym z baskijskich rywali – Athletic Bilbao lub Real Sociedad.
Symboliczna zemsta po roku
Szczególne powody do radości miał Griezmann. Francuz zagrał pełne 90 minut w rewanżu na Camp Nou, a w pierwszym meczu dołożył także bramkę. Spotkania przeciwko Barcelonie mają dla niego dodatkowy ładunek emocjonalny, dlatego po awansie postanowił lekko zakpić z rywali.
Napastnik opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie swojej celebracji na tle dwóch piłkarzy Barcelony leżących na murawie z wyraźnym rozczarowaniem. Do fotografii dodał krótki komentarz:
„Trochę zbyt brutalne, prawda? 🤭🤭🤭”.

Nawiązanie do starej historii
Post Griezmanna był jednak czymś więcej niż tylko żartem. To odpowiedź na sytuację sprzed roku.
W marcu 2025 roku Atletico prowadziło z Barceloną 2:0 do 70. minuty meczu ligowego, ale ostatecznie przegrało 2:4.
Po tamtym spotkaniu kataloński klub opublikował zdjęcie z rozczarowanym Griezmannem i podpisał je słowami: „To zdjęcie jest zbyt brutalne”.

Francuz zapamiętał tę sytuację – i po roku odpowiedział w podobny sposób.

Komentarze 3
Griezmann jak szczur się zachowywał
Chłopak dobra robotę zrobił
Griezmann to gosc!
Może cię zainteresować
Nowe problemy Real Madryt. Konflikt w szatni i rosnące napięcie
Czy USA mogą stracić mundial 2026 z powodu wojny? FIFA odpowiada na pytania o turniej w czasie konfliktu
Derby, które mogą rozstrzygnąć sezon. Milan musi zatrzymać Inter na San Siro
Sensacja na San Siro! Dlaczego faworyt z Mediolanu rozpadł się pod norweską dyscypliną?
Chiny: były piłkarz Evertonu Li Tie skazany na 20 lat więzienia. Dożywocie dla szefa federacji, minusowe punkty dla gigantów Superligi