Nowe Fakty: Czy Niemcy zapłaciły łapówkę za prawo do organizacji MŚ 2006?
Przedstawiciel Beckenbauera: „Franz zorganizował płatność dla urzędnika FIFA przed MŚ 2006, ale nie sądziłem, że to łapówka”
Przedstawiciel legendarnego Franza Beckenbauera ujawnił szczegóły dotyczące kontrowersyjnej płatności dokonanej przed wyborem Niemiec na gospodarza mistrzostw świata w 2006 roku.
W 2016 roku niemiecka ikona futbolu została oskarżona o oszustwa finansowe, pranie pieniędzy i nielegalne przywłaszczenie środków w trakcie kampanii na rzecz organizacji mundialu. Śledztwo wykazało, że w 2005 roku Beckenbauer miał przekazać 8,4 mln funtów ówczesnemu działaczowi FIFA, Mohamedowi Bin Hammamowi. Katarski urzędnik później został zdyskwalifikowany za korupcję.
Postępowanie wobec Beckenbauera zakończono w 2020 roku z powodu przedawnienia sprawy. Legendarny piłkarz zmarł w styczniu 2024 roku.
„Nie podejrzewałem łapówki”
Fedor Radmann, zaufany współpracownik Beckenbauera, zeznał, że po spotkaniu z ówczesnym prezydentem FIFA, Josephem Blatterem, Franz uznał, że „grant FIFA wygląda obiecująco” i poprosił o kontakt z Bin Hammamem. Następnie Radmann otrzymał telefon z Kataru z informacją, że konieczna jest wpłata zabezpieczenia.
– Franz Beckenbauer zorganizował płatność. Miałem wątpliwości, dlaczego FIFA sama nie uregulowała tej sprawy, ale nie przypuszczałem, że pieniądze zostaną wykorzystane na łapówkę – powiedział Radmann.
Dodał również, że nigdy nie dopytywał o cel płatności, ponieważ „nie było to jego sprawą”.
Blatter złoży zeznania, tajemnicze pożyczki i nieprawidłowości podatkowe
W przyszłym tygodniu swoje zeznania w sprawie ma złożyć Joseph Blatter. Radmann ujawnił, że dopiero później dowiedział się, iż środki wysłane do Kataru pochodziły z pożyczki udzielonej Beckenbauerowi przez francuskiego biznesmena Roberta Louisa-Dreyfusa.
W kwietniu 2005 roku Niemiecki Związek Piłki Nożnej (DFB) przekazał FIFA 6,7 mln euro, które następnie trafiły na konto Louisa-Dreyfusa. Oficjalnie deklarowano, że środki miały sfinansować koncert otwarcia mistrzostw, który ostatecznie odwołano.
Kwota została wpisana w wydatki operacyjne DFB za 2006 rok. Niemiecka prokuratura uznała to za niezgodne z prawem, co miało skutkować uniknięciem zapłaty podatków w wysokości ponad 13 mln euro. Były prezes DFB, Theo Zwanziger, jedyny pozostający w tej sprawie oskarżony, stanowczo odrzuca te zarzuty.

Komentarze