Francja - Polska. Analiza meczu. Łukasz Skorupski kto to jest?
Polski bramkarz w trybie boga.
Francja straciła punkty przeciwko Polsce (1-1) - i straciła szansę na zajęcie pierwszego miejsca w grupie D.
Drużyna Didiera Deschampsa wciąż ma na koncie 0 bramek w meczach na Euro.
Francja nie zagrała tak źle, jak mogłoby się wydawać po wyniku
Remis z wyraźnie najsłabszą drużyną w grupie jest dla Francji porażką pod względem wyników. Ma to bezpośredni wpływ na podział miejsc w grupie, ale Francuzi zasłużyli na więcej.
Pewnie zdeklasowali Polskę pod względem klarownych szans (5:2) i xG (2,38:1,14). Dla jasności, oto mapa strzałów. Francja wypróbowała wszystkie korzystne punkty w środku pola karnego i po lewej stronie w pobliżu pola bramkowego (Kylian Mbappe lubi stamtąd strzelać):

Okres bezpośrednio po golu Mbappe z rzutu karnego był szczególnie absurdalny. Francja zaczęła atakować jeszcze żwawiej i rozrzucała się w przestrzeni, ale druga piłka nie wpadła do bramki.
Zamiast tego Dayo Upamecano niefortunnie postawił stopę w sytuacji, gdy w polu karnym było trzech francuskich obrońców przeciwko jednemu przeciwnikowi. W przeciwieństwie do polskiego karnego, nie była to sytuacja, w której trzeba było gasić pożar (lub mieć chwilę) - sam Upamecano był podpalaczem.
Pewna wygrana nad Polską nie oznacza, że Francuzi są gotowi na najpoważniejsze wyzwania w fazie pucharowej, ale nie było wpadki, którą można podejrzewać bez oglądania meczu.
Bramkarz Łukasz Skorupski jest super
Łukasz Skorupski, niemal wieczny polski numer dwa, wyczekał na swoją szansę i błyszczał przez cały wieczór.

Wybronił siedem sytuacji i uchronił drużynę przed 2,73 gola (według modelu post-shot). Tutaj prawie dorównał Georgiemu Mamardaszwiliemu w jego legendarnym występie przeciwko Czechom (3,00 bramki).
Łukasz słusznie został uznany zawodnikiem meczu. Oprócz bezpośrednich wybronień, dobrze czytał grę. Co najmniej dwa razy ratował bez czystego kontaktu - raz asekurował obronę wyjściem w stylu Manu Neuera, a w innym momencie wybił piłkę spod nóg Antoine'a Griezmanna, zanim ta trafiła w słupek.
Czy atak Francji to próba naśladowania Realu Madryt? Czy to przygotowanie dla Mbappe?
Zgodnie z zapowiedziami, Didier Deschamps wystawił skład bez Griezmanna. Na pierwszy rzut oka nie jest to najbardziej logiczne posunięcie, biorąc pod uwagę charakter przeciwnika. Polska to test autobusem.
Francja podeszła do tego testu z Ngolo Kante i Adrienem Rabiotem na środku pola.

W strukturze ataku to oni zajmowali kluczowe pozycje dla środkowych pomocników. O tej metodzie otwierania przeciwnika można było zapomnieć. Francja znalazła jednak alternatywy.
Kombinacje na skrzydłach funkcjonowały bardzo dobrze. W najlepszych momentach meczu przypominało to grę Realu Madryt. Obszar przy lewej flance jest wypełniony nawet 6 zawodnikami.

Następnie próba rozegrania piłki i wejścia w pole karne. Mbappe był mózgiem takich kombinacji.
Szczególnie wygodnie było mu uczestniczyć w nich po lewej stronie. Tak wyglądała mapa jego dotknięć w pierwszej połowie, w której jego nominalną pozycją był środek ataku.

Francja odniosła wiele sukcesów w kombinacjach wewnętrznych.
Grali spektakularnie i regularnie wchodzili do strefy bramkowej.

49% ataków Francji przechodziło przez lewą flankę (podobnie jak w Madrycie).
Prawe skrzydło było wykorzystywane albo w izolacjach, w których Ousmane Dembele rozrywał przeciwników na strzępy (ale potem nie zawsze wybierał najlepsze rozwiązanie), albo w tych samych kombinacjach, gdy Mbappe wykonywał rzut wolny.

Francja atakowała wyłącznie skrzydłami, ale regularnie wchodziła w pole karne. A nawet grała pięknie.
Nie biczujcie za bardzo Mbappe
Kylian ponownie nie stworzył sobie wielu szans (co jest jego tradycją na Euro) i wykorzystał tylko rzut karny, ale w większości epizodów strzelał świetnie - hamowany przez "god mode" Skorupskiego.
Mbappe przyniósł też garść korzyści pobocznych: sześć rund (najwięcej), 0,25 xA (drugie najwyższe w meczu), 47 asyst przy 91% celności. Gdy zrozumie się kontekst, ta ostatnia liczba jest szczególnie imponująca. Po pierwsze, 47 podań to gigantyczny poziom zaangażowania dla napastnika (nawet dla fałszywej dziewiątki). Po drugie, 91% jest bardzo dokładne dla atakującego gracza, który regularnie gra na obrotach.
Pośrednio podkreśla to jego przydatność na flankach przeciwnika. W tym scenariuszu Kylian był w tym naprawdę dobry - łączył budowanie z otwarciami.

Komentarze