Jak AC Milan wygrał derby Mediolanu? Krótka analiza taktyczna meczu
Nadzieja na Gabbia i 4-2-4.
Milan mimo wszystko pokonał Inter 2-1. Po nieudanym (pięć punktów w czterech kolejkach) starcie, nieprzyzwoitej (jak na klubowe ambicje) liczbie straconych bramek. Po sześciu z rzędu derbowych porażkach i to w meczu, w który milaniści wierzyli najmniej. Po powtarzających się wiadomościach o rezygnacji trenera Paulo Fonseki.
Co więcej, to zwycięstwo jest zwycięstwem trenerskim. Fonseca zrobił pracę domową. Milan był w pełni przygotowany na Inter.

Fonseca zrezygnował z posiadania piłki i wystawił Pavlovicia głęboko w obronie. Ryzyko się opłaciło
Wcześniej w naszych zestawieniach taktycznych pisaliśmy, że Fonseca nie ma dobrych opcji przeciwko Interowi. Problemy, które prześladują Milan w negatywnych fazach przejściowych, są zabójcze przeciwko Simone Inzaghiemu. Ale oddanie piłki jest również niemożliwe. Mediolańczycy są słabo zorientowani w grze strefowej - zarówno dlatego, że nie są jeszcze do niej przyzwyczajeni, jak i ze względu na cechy indywidualne.
Wszystkie próby mniej lub bardziej długiej obrony niskim blokiem kończyły się smutno. Pomyślcie o jakimkolwiek momencie przeciwko Liverpoolowi - nawet tym na początku meczu, kiedy Mo Salah wyskoczył jeden na jednego. Kiedy przedarł się za plecy, podanie nie było do niego; Momo po prostu wbiegł na spalony. Ale kiedy przyśpieszył, Strahinja Pavlovic podążył za nim bez powodu. Linia obrony rozpadła się, a przeciwnicy mieli głębię. Egipcjanin pozostał w grze.
Serb uosabia wady i zalety obecnego Milanu. Jest bohaterem, przerażającym chłopcem z plakatu thrillera, w jaki zmieniła się obrona Fonseki na początku sezonu: każda strata zamieniała się w przerażający kontratak, a on rozbroił większość z nich. Ale Pavlović to skamieniała plama testosteronu. On nie myśli. Widzi bramkę i chce działać.
Problemy, z jakimi borykała się drużyna na początku, często zaczynały się od jego własnych błędów w czytaniu gry i struktury.
Ten sam opis dotyczy Fikayo Tomoriego, choć z mniejszym kontrastem. W obronie pozycyjnej jest czystym skrzydłowym. Obok niego potrzebny jest obrońca, który rozumie grę.

Wydawało się, że Fonseca ma dwie opcje: grać w posiadanie piłki i przegrać pamiętny kontratak lub wycofać się i dać pokaz godny muzyki Benny'ego Hilla. Dokonał najbardziej kontrowersyjnego, a zarazem najbardziej logicznego wyboru. Oddał piłkę i usunął Pavlovicia na rzecz Mateo Gabbii. Wielu uważa go za najgorszego środkowego obrońcę w drużynie.
Serb jest najlepszym obrońcą na początku sezonu; gdyby Fonseca przegrał, zostałby zwolniony nawet tego nie planując.
Ale Paulo słusznie wyliczył, że:
- nawet Pavlovic nie uchroni cię przed wszystkimi kontratakami - jeśli zostałeś rozerwany przez Parmę, to Inter też to zrobi;
- dlatego jedyną szansą było oddanie piłki;
- dlatego potrzebowali jednego obrońcy, który dobrze czyta strukturę gry.
Gabbia nigdy nie był liderem (Simon Kjaer pełnił tę rolę w Milanie, ale zazwyczaj nie było to w ogóle potrzebne: Pioli bronił w przestrzeni), a i tak nie ma nikogo lepszego - reszta obrony jest nastawiona wyłącznie na grę 1 na 1 (właśnie tam Gabbia jest kiepski).
Włoch spędził półtorej godziny na wydawaniu poleceń i dosłownym pokazywaniu Tomoriemu i Emersonowi, gdzie mają się przesuwać i jak zamykać strefę.
Rezultat eksperymentu: 44% posiadania piłki, ale solidna przewaga w szansach i szczelnie zamknięte pole karne.
Fonseca zastosował ustawienie 4-2-4 bez piłki. I złożoną rotację z przodu podczas posiadania piłki
Kolejną zmianą jest jednoczesne wyjście Tammy'ego Abrahama i Alvaro Moraty. 4-2-3-1, które Milan zwykle stosuje, pozostało tylko jako podstawowy schemat (poprzez uśrednienie pozycji). Bez piłki Milan ustawiał się w czystym 4-2-4.

Jeszcze bardziej imponująca była realizacja. Inter nigdy nie mógł znaleźć sposobu na przedarcie się przez linię środkową. Nawet na flankach nie zawsze się to udawało. Christian Pulisic i Rafael Leão często zajmowali pół pozycji między pierwszą a drugą linią. Celem takiej decyzji jest maksymalizacja wydajności przy minimalnym bieganiu. Skrzydłowi oszczędzali energię, ale wciąż pracowali - schodząc niżej i przegryzając korytarz przy podaniach.
Leão zawsze stoi artystycznie. Teraz stał również użytecznie.
W drugiej połowie Inter regularnie przerywał ten ruch, sprowadzając środkowych obrońców na skraj boiska. Ale czysto wychodził tylko po prawej stronie - kiedy podanie przechodziło, Leão pozostawał tam, gdzie był. Na przeciwległej flance Pulisic wykorzystał przewagę, jaką dawała mu ta pozycja: pokonywał kilka metrów i naciskał na Bastoniego wkrótce po przyjęciu przez niego piłki.
Przy piłce cała atakująca czwórka aktywnie zmieniała pozycje: Rafa Leão i Pulisic wchodzili do środka, podczas gdy Abraham i Morata znajdowali się na flankach. Kilka wpadek w obronie Interu zdarzyło się właśnie z powodu takich wymian.

Inzaghi miał świetny pomysł na Milan. Sprawdziłby się lepiej, gdyby Fonseca postawił na posiadanie piłki
Co ciekawe, nie mam prawie nic do powiedzenia na temat Simone. Zwykle to on ogrywał swoich przeciwników taktycznymi zagrywkami. Tutaj jednak wygląda na to, że w dniu derbów obudził się i uznał, że Inter już jest najwspanialszy na świecie.
Jedyne imponujące rozwiązanie dla przeciwnika to sytuacyjne przejścia do wysokiego pressingu osobistego.
Sygnałem do pressingu było zazwyczaj podanie do tyłu lub w poprzek między obrońcami. I Milan czasami utykał na początku ataków właśnie z powodu takiego osobistego nacisku. Nie była to katastrofa, bo właśnie w tym meczu Fonseca porzucił cierpliwą i pozycyjną grę.

Komentarze