Wszystko, co musisz wiedzieć przed finałem Euro 2024: Taktyka na finał Euro.
Anglia vs Hiszpania - bitwa przeciwieństw
Mamy wszelkie powody, aby określić mecz finałowy jako starcie biegunów taktycznych.
Konieczne jest jednak zastrzeżenie: drużyny z najlepszymi wynikami i statusem faworytów mogą różnić się tylko do pewnego stopnia. Mówiąc wprost, w wielkim finale prawie nigdy nie zobaczymy pierwszej i ostatniej drużyny pod względem posiadania piłki. Wysoki status i szacunek ze strony przeciwników (gotowość do oddawania piłki) wyznaczają pewne granice, ale akcenty wewnątrz mogą być podkreślane na różne sposoby. Tutaj Anglia i Hiszpania różnią się niemal we wszystkim.
Anglia przyjechała do Niemiec z najbardziej naszpikowanym gwiazdami i najdroższym składem, ale wciąż trudno nam nazwać ich drużyną. Hiszpania przyjechała na turniej ze środkowym obrońcą jako główną (jedyną?) gwiazdą, ale wygląda na lepszą drużynę. Być może są to rzeczy bezpośrednio ze sobą powiązane.
- Anglia zastąpiła Hiszpanię na tronie "futbolu z bezsensownym posiadaniem piłki". Drużyna Southgate'a ma najwyższą średnią liczbę podań na posiadanie piłki, najniższy wskaźnik progresji i 0,72 xG z wyłączeniem rzutów karnych na 90 minut (spośród drużyn w play-offach tylko Gruzja i Rumunia mają niższe wskaźniki). Oznacza to, że ogromny odsetek podań dosłownie prowadzi donikąd. Tę kiepską karykaturę hiszpańskiego stylu widzimy szczególnie często przy stanie 0:0.

Hiszpania zajmuje drugie miejsce po Anglii pod względem średniego posiadania piłki (57,0% vs 58,2%), ale wykorzystuje je lepiej niż ktokolwiek inny w turnieju. Drużyna Luisa de la Fuente jest również liderem w kontratakach, sprowadzonych do ataku. Stylistycznie są jak najbardziej zbliżeni do drużyny Luisa Aragonésa z 2008 roku. Mądra gra podaniami, ale z naciskiem na skuteczność i bez dogmatyzmu. - Hiszpania ma najkrótszą średnią długość podania bramkarza spośród wszystkich drużyn, które dotarły do ćwierćfinału. Anglia ma siódmą spośród ośmiu ćwierćfinalistów i najgorszą spośród półfinalistów.
- Jeden Emerick Laporte wykonał więcej podań do przodu (40) niż główna para obrońców Anglii John Stones/Marc Guéhi (35)
- Hiszpania wystawiła najściślejszy możliwy skład wyjściowy i kombinację w środku - Rodri, Ruiz, Pedri. Zmiany nastąpiły tylko z powodu kontuzji tego ostatniego - otworzyło to drogę dla Daniego Olmo, który wszedł na zwolnione miejsce.
Anglia przez cały turniej szukała partnera dla Declana Rice'a. Wydaje się, że nie ma pełnej równowagi w żadnej kombinacji, ale Kobbie Mainoo przejął rolę w kluczowych meczach. - Twarzą nowej Hiszpanii są odważni, szybcy skrzydłowi Lamine Yamal i Nico Williams. To oni zapobiegają popadnięciu drużyny w sterylność.
W Anglii te same pozycje podyktowane są przede wszystkim zadaniami defensywnymi. Kieran Trippier (daje niezawodność bez piłki, a wsparcie dla ataku odbywa się na zasadzie szczątkowej) i Bukayo Saka (może zrobić wszystko, ale w trakcie turnieju prawie stał się piątym obrońcą) są odpowiedzialni za szerokość w ataku. - Anglia jest w najlepszej formie, gdy musi odzyskać równowagę. Drużyna wygląda tak słabo, jak to tylko możliwe w wyjściowym składzie. Hiszpania jest ich przeciwieństwem. Potrafią niszczyć od pierwszych minut, ale nieco się gubią, gdy uzyskują przewagę.
Być może główna różnica między zespołami została nieświadomie wyartykułowana przez Rodriego w niedawnym wywiadzie dla The Guardian:
"Wiele osiągnęliśmy razem na poziomie młodzieżowym, dobrze znałem trenera [De La Fuente] i od razu byłem przekonany, że wykona właściwą pracę i odniesie sukces. Bycie trenerem reprezentacji narodowej i trenerem klubowym to różne rzeczy. On bardzo dobrze to rozumie. Rozumie, że ma czas na wdrożenie 2-3 kluczowych koncepcji, ale nie więcej. W drużynie narodowej trener daje ramy, a zawodnicy je interpretują".

To właśnie tej równowagi z bardziej gwiazdorską drużyną brakuje reprezentacji Anglii. Można tylko spekulować, gdzie dokładnie rzeczy się psują - zawodnicy nie mają pewności siebie, aby korzystać ze swobód w ramach ram, lub trener nie dostarcza nawet podstawowych pomysłów. Możliwa jest kombinacja tych scenariuszy. Ale to kolejna różnica między zespołami - prawdopodobnie kluczowa.
Podsumowując, bieguny wyglądają mniej więcej tak: wybitne umiejętności + pewność w każdej linii kontra maksymalne zgranie zespołu + śmiałość w kluczowych obszarach ataku. Hiszpania była bardziej przekonująca w turnieju - zarówno pod względem wyników, wrażeń widzów, jak i zeznań przeciwników, ale to nie gwarantuje wyniku w finale.
Wszystko, co mamy zagwarantowane, to zderzenie przeciwieństw. A to zawsze jest interesujące.
W każdym razie czeka nas bardzo ciekawy mecz. Zatem niedziela, 14 lipca, 21:00, finał Euro 2024

Komentarze