Korona znów znalazła sposób na Widzew. Zieliński: „Mamy patent na zespół z Łodzi”
Korona Kielce odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy, pokonując na wyjeździe Widzew Łódź 2:1. Kielczanie po raz szósty z rzędu okazali się lepsi od tego rywala, a wszystkie te zwycięstwa odnieśli pod wodzą Jacka Zielińskiego.
Widzew bardzo dobrze rozpoczął sobotnie spotkanie i szybko objął prowadzenie. Gospodarze wykorzystali stały fragment gry, po którym Steve Kapuadi skierował piłkę do siatki. Korona długo nie potrafiła odpowiedzieć na dobrą postawę łodzian, ale z czasem zaczęła przejmować inicjatywę.
Bohaterem zespołu z Kielc został Morgan Fassbender. Niemiecki napastnik dwukrotnie pokonał bramkarza Widzewa i odwrócił losy spotkania. Gospodarze mieli jeszcze swoje okazje, jednak nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Korona w końcówce musiała natomiast mocno się napracować, aby utrzymać korzystny rezultat.
„Zdawaliśmy sobie sprawę, że przyjeżdżamy na bardzo trudny teren. Wydawało się, że do jaskini lwa, po wygranej Widzewa w Białymstoku. Im dłużej trwał mecz, tym wyglądało to korzystniej dla nas. Początek był do zapomnienia, bo daliśmy się zaskoczyć po stałym fragmencie gry i kilka razy było nerwowo” – przyznał Jacek Zieliński.
Szkoleniowiec Korony zwrócił również uwagę na postawę Bartłomieja Drągowskiego. Bramkarz Widzewa kilkukrotnie ratował swój zespół przed stratą kolejnych goli i sprawił, że gospodarze do samego końca pozostawali w grze.
„W drugiej połowie mogliśmy zamknąć mecz, ale Bartek Drągowski utrzymał Widzew przy życiu w kilku sytuacjach. W samej końcówce znów było bardzo nerwowo, ale udało nam się to wytrzymać” – dodał trener kielczan.
Sobotnia wygrana była dla Korony szczególnie cenna również ze względu na początek sezonu. Kielczanie zdobyli pierwsze trzy punkty w obecnych rozgrywkach, natomiast Widzew poniósł pierwszą porażkę. Łodzianie po raz pierwszy od czasu objęcia zespołu przez Aleksandara Vukovicia przegrali również spotkanie na własnym stadionie.
Korona potwierdziła przy okazji, że Widzew jest dla niej wyjątkowo wygodnym przeciwnikiem. Było to już szóste zwycięstwo z rzędu kielczan nad zespołem z Łodzi, a wszystkie zostały odniesione pod wodzą Zielińskiego.
„Na ten temat będą powstawać prace doktorskie. Niech będzie, że mamy patent na zespół z Łodzi” – podsumował z uśmiechem szkoleniowiec Korony.

Komentarze